Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Moja poezja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Moja poezja. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 września 2016

Zmysły Profanum


jakimi zmysłami
pojmuje świat
dusza

w mym młodym ciele
poznałem wszystkie sześć
i niemal każdy potrafię oszukać
więc oszukuję

czasem tylko
boję się
że one ze mną
robią to samo


Osobista Rewolucja


oto moje marzenie

niech runą wszystkie czwarte ściany
na wzór muru berlińskiego

by każdy cios i pocałunek poprzedzała
emocjonalnie stabilna
logicznie przemyślana
i poetycznie piękna
idea

by umysł stał się organem mowy

by gorąca fala czerwonej mizantropii
starła sztuczne łzy
atrapy uśmiechów
i protezy przeprosin

i by zostawiła

nas

sobota, 13 lutego 2016

Słowo klucz



spadła mi na ziemię książka
do połowy napisana
słowo klucz się wytoczyło
a tym słowem była zmiana

słowo to dawno ciałem się stało
kluczem co pasuje to wszystkich zamków
kluczem co włożony do zamka nocy
drzwi otwiera do poranków

zawsze w głowie dom miałem stworzony
i ilekroć sam ze sobą zostawałem
siadałem na wyobraźni ganku
i najskrytsze marzenia swe podziwiałem

teraz zaś w gmachu między skroniami
nie mam domu – lecz więzienie
słowo klucz się wytoczyło
a wraz z nim całe znaczenie

i za kratami łez niewylanych siedzę
a dookoła mnie mrok niezdrowy
słowo klucz to moje imię
teraz z marzeń wykuć muszę nowy

środa, 21 października 2015

Scena



stoimy za kulisami
trochę jak w teorii Platona

mieszkamy za kulisami
a część z nas nie wierzy
w istnienie sceny

kurtyna idzie w górę
lecz na scenie
nie jawią się marzenia
a rozwija się życie

tętni w niej życie
i pulsuje weń krew

a na jej deskach
tańczą w półtransie
ludzie o połamanych sercach
i wyzwolonych umysłach

za nic sobie mają
Bogów w wieczorowych strojach
na widowni

tańczą
zwiewni jak kartki papieru
gotowi okryć się sztuką
i przerodzić w arcydzieła

piątek, 27 marca 2015

Kształt Zapomnienia


bezkształtną nocą liczne umysły 
wypluwają też myśli z tych
nieodgadnięcie pięknych
żarzących się otwarciem oczu
skazanych na zapomnienie
jak wspomnienia innych światów

zbyt abstrakcyjnych
a może zbyt odważnych
scenariuszy 

o płonącej wodzie
o wskrzeszeniu marzeń
o scentralizowanym chaosie
o obcym tobie
ponad entropią
obok życia
w drobnej szczelinie między marzeniami

jak nuta twórczej destrukcji
w orkiestrze cyklicznego ładu

jak iskierka świadomości
w mroku wszechwiedzy

sobota, 25 października 2014

Upadek


Krzysztof Kamil Baczyński - poeta, którego trudno nie kojarzyć. Autor, który jest dla mnie inspiracją i wzorem. Pozwoliłem sobie popełnić nietypowy dla mnie wiersz. Postarałem się napisać go w jego stylu, z jego perspektywy. Wiersz ten stanowić miałby reakcję poety na nasz współczesny świat. Stąd też jego pamięci utwór ten poświęcam.

______________________________________________________________________________ 

Pamięci Krzysztofa Kamila Baczyńskiego

Upadną morza, puszcze i lasy
i nastanie era, która nie powinna nastać
i zaczną się nowe, lepsze czasy,
gdy wznosić będziemy ogromne miasta.

Upadną umysły przykryte miastami
i postęp sam stanie na piedestale
i ochrzci nas nowymi, lepszymi czasami,
a człowiek – jego nie będzie już wcale.

A Prawda w lochach podziemnych będzie konać,
sami koronę z jej głowy zrzucimy,
bo nawet prawdę uda nam się pokonać
w zafascynowaniu czasami nowymi.

A dyktatorem będzie Postęp – morderca,
zły Postęp za Prawdę przebrany,
co głaszcze nasze serca
i soli nasze rany.

czwartek, 23 października 2014

Cykl Tworzenia



Żartobliwie nazywam coś takiego wierszem science-fiction, gdyż dotyka problem specyficznych innowacji technologicznych. Zastanawiałem się po prostu ostatnio nad prawdopodobieństwem zjawiska roboapocalipsy, którą to opisuje tyle książek czy filmów (,,Matrix”, ,,Terminator 4”, ewentualnie ,,Ja robot”) Oczywiście zamiast odpowiedzi wymyśliłem tylko kolejne pytania, które to ubrałem w słowa i tak właśnie powstał poniższy wiersz.

____________________________________________________________________________ 



Szóstego dnia stworzył Bóg człowieka podobnego sobie.
Siódmy dzień myślał człowiek
jak zaradzić śmiertelności chorobie.

Podczas gdy Bóg odpoczywał strudzony,
człowiek sam się doskonalił nowonarodzony.
Sam odkrył łzy, władzę, ubóstwo
Po co mu wiara w emerytowane bóstwo?

Ósmego dnia stworzył Człowiek robota sobie podobnego.
Choć lepszego, bo nieśmiertelnego.
I wyznawał robot Człowieka,
Lecz każdą religię kres kiedyś czeka.

Dziewiątego dnia stworzył robot podobnego sobie robota.
Nowy, lepszy robot – świetna to robota!

Gdzieś w puste słychać ludzki głos płaczliwy:
,,Skoro nowy robot jest sztuczny, to stary prawdziwy?”

Uśmiecha się robot nowej generacji
Nie przyzna on nigdy człowiekowi racji.
I tu rodzą się pytania:

Czy opłaciły się człowiecze starania?
Jaki to twór szalony stworzył boga!?
Oraz - gdzie i kiedy
kończy się
ta droga...?

środa, 22 października 2014

Jednym wierszem



Ostatnio dużo myślę o tym, w jakim stopniu jesteśmy w stanie kontrolować swą osobowość. Muszę przyznać, że do napisania tego wiersza skłoniła mnie teoria osobowości socjalnej Henriego Tajfela (Social Identity Theory) mówiąca o tym, że w różnych grupach jesteśmy różnymi osobami. Samokontrola jest dla mnie ważną rzeczą, więc także wiersz ten należy do ważnych. Mam nadzieję, że się Wam spodoba.
___________________________________________________________________________


Ile dusz się we mnie zmieści?
Jedna rani, druga pieści.
Jedna marzy niczym dziecię,
choć stąpa po twardym świecie.

Bo to prawda jest – morderca
może kochać też od serca.
Życie z zimną krwią odbiera,
lecz swej żonie łzy ociera.
Mąż i ojciec dobry z niego
tylko jedna z duszy jego
to coś tak naprawdę złego.

Ile dusz w sobie pomieszczę?
Rodzi się ich więcej jeszcze.
Jedna dobra, druga zła
trzecia zaś wciąż stoi sama,
czwarta pewno ma kompana.
Lecz czy mogę te dwie pierwsze
podsumować
jednym wierszem?

Kim ja jestem wobec tego?
Zdefiniuj mnie prawdziwego!
Zjednocz mnie i zespól w jedno!
Niechże na wierzch wyjdzie sedno!

Człowieku, którego znam, poznaję
(a może tak tylko mi się wydaje)
nie ważne, że poznałem tylko jedną z twych dusz,
nie ważne, czy ocaliłeś mnie od powodzi, susz,
czy w plecy wbiłeś mi nóż.
Zasiałeś we mnie siebie okruszek
i stworzyłeś mi kolejną, nową duszę.