wtorek, 1 listopada 2016

"Sonet do R.B" - G.M. Hopkins



Wróciłem niedawno do wspaniałego eseju Seamusa Heaney’a  ,,Zawierzyć poezji”, który otrzymałem bardzo dawno temu, od kobiety która nigdy nie akceptowała mojej pasji. Potraktowałem to jako symbol akceptacji faktu, że pragnę zajmować się tak „niemęskim” zajęciem, jak pisanie wierszy.



Ale, mniejsza o moją historię. W eseju znajduje się kilka prawdziwych perełek. Jedną z nich stanowi manifest potęgi twórczej, czyli „Sonet do R.B” autorstwa Gerarda Hopkinsa. Oto on:
__________________________________________________________________________
SONET DO R.B.
G.M. Hopkins

Czysty zachwyt, płodzący myśl; ostroga ostra
Żywy żar, przenikliwy jak płomień palnika,
Który raz tchnie i, gasnąc, jeszcze szybciej znika,

Dziewięć miesięcy, nieraz lat, będzie tam rosła:
Dusza ją w sobie chowa, hoduje, zamyka –
Wdowa po zgasłym błysku, która już nawykła
Do swojego brzemienia i wie, jak mu sprostać.

Płomienia, co myśl płodzi – tego sobie życzy
Moja dusza: jednego porywu natchnienia
I jeśli w mych leniwych linijkach nie słyszysz

Rytmu, zrywu gry, hymnu na chwałę tworzenia
Mój mroźny świat, co rzadko dziś tym szczęściem dyszy
Westchnieniem swym udzieli ci wytłumaczenia.

Tłumaczenie: Stanisław Barańczak

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz