niedziela, 13 listopada 2016

Potomek


Nie nauczę mojego dziecka wszystkiego, co umiem
ani nie przeprowadzę go przez dzikie światła miasta
roztańczone,
które co bardziej szarych wrzucają do trumien.

Poczekam, aż gwiazdy pasji rozkwitną
w jego oczach.
I zamiast uczynić go mym niespełnionym marzeniem
pójdę do przodu po ogniu, skałach i zboczach
i zrobię wszystko,
by jego marzenie
na świat wytrysło.

Wskażę mu miasto i nauczę go, że musi marzyć.
Nie wyręczę go jednak w potrzebie,
sam wykreuje co ma się wydarzyć;
bo uczył Nietzsche, by tworzyć ponad siebie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz