czwartek, 8 sierpnia 2013

Pomysł zapomniany pośród literatów



Poniższy tekst NIE jest recenzją opowiadania Pawła Ciećwierza, a jedynie moimi przemyśleniami na temat motywu w nim zawartego.

Pomysł zapomniany pośród literatów
czyli kilka słów o Pawle Ciećwierzu i czarnych kryształach

Trudno o opowiadanie, które ponad rok po przeczytaniu przypomni się motywem na tyle życiowym, iż ponownie się po nie sięgnie, zwłaszcza, gdy o autorze już się nie słyszy (zresztą, nikt sławny to nie był). Jednak ,,Dziewiąte życie w pamięci’’ Pawła Ciećwierza, polskiego prekursora gangsta fantasy (możecie znaleźć je w zbiorku ,,Nekrofikcjie’’, Supernowa, 2009) do takich właśnie opowiadań należy, przynajmniej mnie przypomniał się geniusz motywu, który pierwotnie przeoczyłem.
Intryga sama w sobie jest dość prosta. Ktoś rozprzestrzenia w mieście narkotyki, zwane czarnymi kryształami, ale po przyjęciu ich ludzie świrują, tracą ludzkie cechy, zabijaj itp. Nasz główny bohater, Paul Brighella, narkoman, pijak, nekromanta, kurwiarz łasy na cudze żony – słowem, trudno go nie lubić – musi z pewnych przyczyn zagadkę kryształu rozwiązać. Zdobywa próbkę i przynosi ją do analizy. A dowiedziano się, co następuje:

-Mniej więcej wiemy, jak działają. Jedną z najważniejszych ludzkich umiejętności, jest zapominanie, prawda? Co dzień dokonujemy selekcji informacji, podświadomie odrzucając te, które wydają się niepotrzebne, albo te, które mogłyby nam w przyszłości utrudnić życie.
-Utrudnić? Co masz na myśli?
-Małe niespełnienia i upokorzenia, ambicje, z których musieliśmy zrezygnować. Piękne dni zmarnowane przed ekranem, mimo że mogliśmy spędzić je gdzie indziej. Podłe kłótnie z najbliższymi. Drobne, codzienne porażki. Nazwy miejsc, gdzie czuliśmy się dobrze i gdzie nigdy nie wrócimy. Twarze ludzkich epizodów znikających z naszego życia, mimo że mogli stać się kimś więcej. Mam mówić dalej?
-Nie musisz. Rozumiem.
-Im więcej chwil, które trzeba wyprzeć z pamięci, tym bardziej podatny jesteś na działanie narkotyku. Czarny kryształ ci o nich przypomni.

W tym momencie zacząłem myśleć, o wszystkim, co podświadomie zapomniałem. Po chwili uświadomiłem sobie potęgę znaczenia powyższych słów. Sztukę tworzymy, by zapamiętano nas, ludzi. Ale my, ludzie, mamy prawo, a wręcz święty obowiązek zapominać. Wypierać złe wspomnienia pięknymi chwilami. Sam jestem zwolennikiem teorii, że ciągła szczęśliwość byłaby zła i zgubna, piękne są chwilę. Jak w wierszu Szymborskiej ,,jesteś, a więc musisz minąć. Miniesz, a więc to jest piękne’’. I tak jest właściwie. Dla pięknych chwil warto znieść męki, o których, podczas tychże chwil wytchnienia, możemy tak łatwo zapomnieć. I nie zamierzam tu wcale zaprzeczyć teorii Poe’go, iż ,,wspomnienie minionej niedoli jest radością chwili obecnej’’. Jednak co by było, gdybyśmy nie umieli zapominać? Wieczne umartwianie się? Wmawiamy sobie, że jest inaczej, ale tak, tak właśnie by było.
Bo jedną z najważniejszych ludzkich umiejętności jest zapominanie, prawda?
Dlatego trzeba uważać. Bowiem każdy z nas ma swój własny czarny kryształ.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz