czwartek, 8 sierpnia 2013

Ból Istnienia - Martwy Marzyciel

Chyba nikt poza samymi zainteresowanymi nie zrozumie uczucia, które towarzyszy poznawaniu się dwojga artystów. I w tym przypadku zdawało się to nie być nic niezwykłego. Zwyczajne wyjście na piwko z dobrym kumplem, spotkanie ze znajomymi (a przy tym, co się często zdarza - znajomymi znajomych). No i nagle ktoś robi głupią anegdotę do pisania wierszy, ale tym razem nie tylko ja pomyślałem, że skierowana jest do mnie. Jak się okazało, poznałem Martwego Marzyciela (http://martwymarzyciel.piszecomysle.pl), którego Twórczość, jakże inna od mojej, bardzo przypadła mi do gustu. Zamieszczam tu jeden z jego wierszy z autorskim komentarzem:

Biedny Werter, którego nikt nie rozumiał. On tak bardzo cierpiał. W sumie, to cierpiał tak samo jak my. Ból wcale ne jest czymś złym, bo w pewnym momencie zaczynamy go ignorować. Co więcej, są sytuacje, kiedy coś nas powinno boleć, a nie boli. Ból i różne podejścia do niego, są zawarte chyba w każdej filozofii, jednak nikt z nas nie jest epikurejczykiem, żeby w ogóle się nie bać bólu.Ale chyba mimo wszystko ból psychiczny, mentalny jest gorszy od fizycznego. A to tego pierwszego doświadczamy często… chyba nawet za często…

                           I
Już wiem jak to jest poczuć ból
ból silniejszy niż tysiąc w kości kul
strzelę w łeb, gdy przeleci czarny kruk
nadejdzie wasz czas, gdy upadnę na bruk
                            II
to nie fizyczne cierpienie wykręca
me ciało tak jak bym umrzeć miał
a moje serce, wyolbrzymia – przekręca
skoczę……… poczuję moc morskich skał
                          III
Stoję wśród tłumu – - – szarych mas
przede mną pętla, a w niej kolorowy świat.
Tak wiele jest dróg – do niebiańskich krat
lecz dużo więcej jest piekielnych tras.

~Martwy Marzyciel

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz